|
Pośród marką lokalną a regionem zachodzi sprzężenie zwrotne. Marka stosuje region do swego rozwoju, promując go zarazem pomiędzy swoich odbiorców, poprzez co czyni region bardziej znanym i pożądanych pomiędzy ewentualnych inwestorów.
Przykładem zachodniopomorskiego lokalnego produktu są Miody Drahimskie, które wzięły własną nazwę od Drahima i jego ponad tysiącletniego dziedzictwa.
- Miejsca tego próżno szukać na obecnych mapach- opowiadaMarek Sztark. -Podzieliło ono bolesny los wielu pomorskich osad, które wraz z końcem II Wojny —wiatowej pozbawiono prawa do imienia, nadanego im przed wiekami przez wiele osób, którzy wybrali to miejsce na własną "Małą Ojczyznę".
Innymi produktami są wędliny, które skrzętnie poszukuje w regionie firma Berti, oferując je potem w własnych sklepach.
- Między innymi ze względu na żywność produkowaną na podstawie starych receptur nazwaliśmy prywatne sklepy staropolskimi- tłumaczyAndrzej Lebdowicz, prezes Berti. -Okazuje się, że w zachodniopomorskim jest czym się pochwalić, tylko należy to odnaleźć. Przykładem Chleb Staropolski, produkowany według przedwojennych przepisów, czy świetne sery kozie spod Stargardu Szczecińskiego.
Towary lokalne w dużej liczbie przypadków powstają z pominięciem unijnych standardów. Strefa ich dystrybucji jest jednak ograniczona.
Lokalne towary są smaczniejsze od wytwarzanych masowo, a co więcej są niepowtarzalne. Dlatego Komisja Europejska zezwala na produkcję tego rodzaju żywności odstępując od indywidualnych rygorystycznych przepisów.
Można ubiegać się o takie zezwolenie na bazie tzw. derogacji, czyli wyjątków od unijnych reguł. Decyzje KE w tych sprawach w większości opatrzone są urzędowym podpisem:Akty, których publikacja nie jest obowiązkowa. Na podstawie decyzji Komisji Europejskiej kraje członkowskie same decydują, na jakich założeniach będą sprzedawać swoje towary lokalne.
|
|