|
Nie mogę uwierzyć w to co się stało. Jestem de facto dumna ze swojego syna. Wczoraj w nocy włączył nam się w lokalu alarm. Na nogi zerwała się cała rodzina włącznie z babcią, która posiada jakiś czas temu strasznie lekki sen. Inni ludzie myśleli, ze to znów Borys, nasz pies, biegał przez sen. Co bardziej dziwne, alarm nie był włączony, ponieważ inni ludzie byli w mieszkania, a wtedy zwyczajowo go nie włączamy. Natomiast ktoś musiał go uruchomić i zaalarmował nas o trzeciej nad ranem. Staraliśmy się dojąć co to mogło być. Nie muszę chyba wspominać, ze zjechały się dwa wozy ochroniarzy uzbrojonych po zęby. Już myślałam, że obciążą nas jakimiś kosztami za ten przyjazd. Jednakże firma alarmy poznan to genialna marka. Panowie wszystko sprawdzili i pochwalili mojego syna, który sam starał się ustalić co się stało i doszedł do wniosku, że musiał to być silnych podmuch wiatru, ponieważ ktoś zostawił otwarte okno na noc. Jak bardzo byliśmy zdziwieni, kiedy wszystko zakończyło się ponownym włączeniem alarmu i pójściem spać. Dopiero rano okazało się, że tyle rumoru narobiła nasz kotka, która próbowała złapać mysz poprzez szybę. W nocy nie było tego widać, niemniej jednak na zewnątrz domu widnieją łapki, które ewidentnie wskazują na próbę wejścia do domu jakiejś nornicy lub myszy. Kotka tak walczyła, że aż cały jej pyszczek odbił się w szybie.
|
|